"wstrzemięźliwość" albo o oddzieleniu bytów
19
sprawa jest nietrywialna....
mamy różne punkty styków i różne uwspólnienia.
W logistyce formalno-ekonomicznej, ciekawym przykładem jest indywidualna działalność gospodarcza, gdzie byt ludzki jest zarazem bytem firmowym sprowadzonym w zasadzie do tego bytu ludzkiego, co niesie ciekawe i mogące być w rozmaity sposób tłumaczone, sytuacje. Oto byt ludzki potrzebuje okularów i byt firmowy potrzebuje okularów, ale okulary nie mogą być kosztem, mimo że potrzebują tego oba uwspólnione byty, a znów samochód może być kosztem, a podobnie oba uwspólnione byty potrzebują tego. I tak dalej.
Takim też problematycznym uwspólnieniem jest przebywanie w jednym ciele a co gorsza umyśle, bytu lekarza wykonującego swą pracę oraz bytu człowieka którym ten lekarz jest.
Mam oto młodą pacjentkę z ZUM, już próba leczenia wcześniej była, nawet u ginekologa, i czytam zalecenia tego ginekologa który zalecał fosfomycynę i "wstrzemięźliwość seksualną" przez okres tygodnia. Pomijając już dość urocze i nieco staromodnie brzmiące samo słowo "wstrzemięźliwość", zalecenie to obudziło znów we mnie lęki i schizy dotyczące wykonywania zawodu w aspekcie skutecznego poinformowania pacjentów o zaleceniach. Po pierwsze, by takie poinformowanie było, trzeba te zalecenia w ogóle sformułować. I tu zaczynają się schody.
Jak się trafi na osobę aseksualną, jak osoba lekarska MedUsus pomieszczona w bycie ludzkim MedUsus, to powstaje problem, bowiem - jak głoszą legendy- seksualność jest czymś fundamentalnie ważnym w mainstreamie i większość
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 19 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.