Koreańczyk z translatorem.
48
Dogadać się ciężko z chorym Polakiem-rodakiem a z obcą inteligencja to już w ogóle porażka. Załoga baru koreańskiego z przyczyn mi nieznanych zapisała się do przychodni. Przychodzą wszyscy naraz, aczkolwiek rejestrowani po bożemu, po kolei i ni w ząb się nie można z nimi dogadać.
Na początek sprawdza na wszelki wypadek czy kojarzą gdzie trafili, bo może nie chcieli do mnie tylko do Żabki po sąs
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 48 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.