Zaduszki

5
Jedyny taki dzień . Trzy pokolenia przy grobie gdzie może kiedyś ja . Na razie idziemy alejką . Wysprzątane , ludzi mnóstwo Znicze zaniesione już dnia poprzedniego . Kwiaty i wiązanki też . Kożuchów nie widzę natomiast jeden mężczyzna w granatowym T-shircie , widać , że wysportowany stoi przy grobie razem z innymi ubranymi w kurtki i marynarki . Zaczyna się msza Nagłośnienie słabe . . Błogosławiony jesteś Boże .. Część ludzi nasłuchuje , część rozmawia , mama wita się ze starszym znajomym przy sąsiedniej mogile . Kątem oka dostrzegam , że człowiek w T-shircie kieruje się w naszą stronę . Dzień dobry . O Mirek -jesteś- mówi mama To jeden z jej przyszywanych synów . Dawny uczeń . Nie zimno panu ? - pytam Gdzie , krew nie woda mówi i śmieje się w głos . Poznaję byłam przy porodzie jego żony . Niech będzie pochwalony - dochodzi do starszego pana obok jego żona i w ten sposób wita się z nami - Niech będzie - odpowiadam Człowiek od podkoszulka to policjant z sekcji kryminalnej . Pamięta pani tę głośną sprawę , o której w telewizji mówili -
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 5 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.